30 listopada 2011

Mikołajowa :)

Odpuściłam sobie aż 6 wyzwań kartkowych na Scrapujących Polkach :/// Najpierw skupiłam się na tworzeniu jesiennego albumu, później znalazłam pracę i już w ogóle na nic teraz czasu nie mam.... Ale nowe wyzwanie KARTKI #10 to dla mnie kolejna mobilizacja do tworzenia kartek świątecznych, których na razie mam "aż"...4... :// Z tej jestem nawet zadowolona - dużo się na niej dzieje :)
Mikołaj - z GP, tak samo jak papiery z kolekcji Herbatka dla dwojga (musiałam wypróbować nowy nabytek :D). Dorzuciłam też odrobinę ILS :) Jest tu kilka warstw, wszystkie poszarpane i postarzone tuszem Latarnia Morska. Ze scrapcomu pochodzi również piękny perłowy ćwiek. Koronkę, półperełki oraz guziczek-pierniczek mam z wygranego candy u Wandy :* Nie wiem, skąd mam wstążkę, bo zasypałyście mnie ostatnio kilometrami czerwonej i kremowej wstążeczki :)))

Mam nadzieję, że kartka Wam się spodoba :)

Uciekam do łóżka, bo powieki jakieś takie ciężkie... ;)

29 listopada 2011

Mam i ja! :)))

Najpierw końską dawkę inspiracji łyknęłam TUTAJ. Na deser pozachwycałam się jeszcze TUTAJ. Te dwie strony oraz sama nazwa GRUDNIOWNIK (nazywam się Kasia GRUDNIK, miło mi ;D) przyczyniły się do tego, że i ja zapragnęłam stworzyć swoją wersję grudniowego pamiętnika :) I nie ma, że zmęczona po pracy, że mało czasu, że projekt z jednej firmy czeka, że z kartkami świątecznymi nadal jestem w lesie. Usiadłam i zrobiłam. I mam. I zamierzam regularnie dodawać opisy, pamiątki (paragony z przedświątecznych zakupów, karteczki z listą pomysłów na prezenty, opakowanie po cukierkach, które kupujemy tylko na święta...), a może i jakieś zdjęcia - jeśli aparat w grudniu coś uchwyci ;) Już się cieszę :D

Dziś pokazuję gotową okładkę oraz 3 strony w pierwotnej formie - później dojdą opisy, a strony zostaną bardziej ozdobione :)
Cały Grudniownik ma strony z pół-kopert: posklejałam koperty (w trzech rozmiarach i dwóch kolorach), a następnie każdą przecięłam na pół. Dzięki temu uzyskałam pomiędzy stronami kieszonki, w które powkładam zdjęcia i pamiątki :))
Na razie mój grudniowy pamiętnik wygląda tak:
BARDZO PRZEPRASZAM ZA OKROPNĄ JAKOŚĆ FOTEK, zdjęcia były robione o 6 rano, przed pracą, bo później już nie mam kiedy ich robić...

Kółka do spinania albumu (są trochę za duże, ale jak grudniownik sobie przytyje, to będą w sam raz :D), biały dabber i brązowy tusz pochodzą ze scrapcomu. Słówko grudzień pochodzi z zestawu słówek zakupionego w scrapińcu. Papiery to mieszanka kolekcji ILS, całą resztę mam z prywatnych wymian z dziewczynami :* oraz z wygranych w candy :D

Postawiłam na wszystkie kolory, które kojarzą mi się ze świętami i z zimą: czerwony, biały, zielony, złoty, niebieski... :))

A zakładka, która miała być dziś, będzie...innym razem :P

****
A w związku z tym, że wyzwanie #18 na blogu scrapki-wyzwaniowo również polega na stworzeniu grudniownika, a mój wpisuje się w wytyczną wyzwania, bo jest na bazie kopert, zgłaszam moją pracę również tam :)

28 listopada 2011

Nie mniej, nie więcej, czyli moje pierwsze wyzwanie :)

Nie wiem, jak to możliwe, ale w natłoku zajęć zapomniałam wrzucić notkę z moim wyzwaniem na scrapgangu :D Moje wyzwanie trwa jeszcze przez cały tydzień, więc czym prędzej pokazuję, na czym ono polega i zachęcam do udziału :) To moje pierwsze wyzwanie w życiu!

Kto weźmie udział w moim wyzwaniu i spełni wszystkie jego wymogi, będzie mógł dopisać drugi komentarz w notce z candy i podwoić swoje szanse na nagrodę :) Wystarczy zgłosić pracę na scrapgangu za pomocą Inlinkza, a następnie wrócić tutaj i pod notką z candy napisać, że wzięło się udział w wyzwaniu #3 gangu :) Proste, prawda? :D

Moje wytyczne do wyzwania są bardzo pokręcone i skomplikowane - ale tylko na pierwszy rzut oka, bowiem po chwili zastanowienia na pewno dojdziecie do wniosku, że wymagam od Was tego, co większość z nas zazwyczaj stosuje w swoich pracach :) A elementy wyzwania są tutaj:

- praca musi zawierać 3 dowolne, przewodnie kolory (inne kolory są dopuszczane w formie niewielkich dodatków),
- w pracy muszą zostać wykorzystane dwa scrapowe papiery (UWAGA: dwie strony dwustronnego papieru również liczone są jako dwa papiery, chodzi o liczbę użytych wzorów),
- praca musi zawierać 4 kwiatki
- musi się na niej znaleźć też 1 guzik
- a do tego 3 elementy tekturowe/papierowe (chodzi o różnego rodzaju wycinanki: gotowe, z dziurkaczy, z wykrojników, zrobione samodzielnie...)

Te elementy są obowiązkowe, a cała reszta - dowolna!


Ja stworzyłam wg powyższych wytycznych kartkę - bo niestety czas nie pozwala mi ostatnio na jakąś ambitniejszą twórczość...
Papierowe kwiatki pochodzą ze scrapcomu, różyczki, tekturowe elementy, wycinanki - mam z prywatnych wymianek :)

A jutro postaram się wrócić z magiczną zakładką urodzinową :)

19 listopada 2011

Mam Zeszyt II - długa notka o Zeszycie

Dziś sobota, więcej czasu na napisanie notki, ale i większa szansa na złapanie trochę światła do zdjęć (choć dzień taki ponury, więc tego światła i tak trochę za mało do ładnych fotek...) - dlatego dziś nieco więcej o Projekcie: Zeszyt II, organizowanym przez niezawodną Michelle :)
Odkąd mój Zeszyt wpadł w moje łapki, oglądam go po kilka razy dziennie :) Za każdym razem coś mnie zaskoczy, czasem rozbawi - bo czytam też te wszystkie fragmenty książek, kalendarzy i notatek :))) Zeszyt jest niesamowity, każda jedna strona nadaje mu jego niepowtarzalny klimat, brak chociaż jednej z nich uczyniłby go zupełnie innym Zeszytem, choć przecież ma w sobie po kilka stron z książek, po kilka stron z kalendarzy, po kilka kalek technicznych. Ale i tak każda z tych kartek jest zupełnie inna: każda zawiera w sobie inne treści i szczegóły, każda ma inną historię swojego istnienia w ogóle i swojego istnienia w Zeszycie, i wreszcie - ta obserwacja niektórym może wydać się dziwna :P - każda z nich pachnie innym domem. Tak, zapach to zdecydowanie to, co najbardziej na mnie działa w tym Zeszycie. Chociaż...może nie najbardziej, bo przecież strona wizualna kartek oraz ich faktura również są bardzo istotne :D

No, dobrze. Chciałam obfocić wszystkie strony Zeszytu, aby osoby, które nie miały okazji brać udziału w tym projekcie, mogły go sobie pooglądać, ale powstałaby tu notka z milionem zdjęć i opisów. Ograniczyłam się więc do fotografii stron - moim zdaniem - najciekawszych :)
Moje ulubione kartki z Zeszytu:

Jeśli Autorki powyższych stron przypadkiem tu zajrzą, to bardzo proszę o informację, która strona jest czyja :)) Bo chyba tylko dwie kartki w całym zeszycie były podpisane ;)

A teraz - choć post jest już baaardzo długi - mój wkład w Projekt: Zeszyt II:
Może nie wygląda to jakoś super pracochłonnie, ale momentami miałam ochotę potargać te kartki, spalić je i dalej nie robić :D 3 długie wieczory spędziłam nad tymi 64 kartkami - najpierw musiałam powyrywać strony z krzyżówek (rozwiązywanych namiętnie przez moją mamę), później musiałam je ciut przyciąć, następnie róg każdej kartki cieniowałam trzema tuszami pigmentowymi Latarnia Morska (zużyłam je w całości, do ostatniej kropli!!), gdy kolorowe plamy były już całkiem suche, rozjaśniałam je białym dabberem, a kiedy z kolei i ten był już suchutki, stemplowałam motylka. Na koniec kartki leżakowały pod 5 grubaśnymi księgami, bo rogi się strasznie powywijały ;) Na drugiej stronie każdej kartki chciałam ozdobić w ten sam sposób dolny prawy róg, ale przyznam, że brakło mi i cierpliwości, i sił, i...materiałów :P Wszystkie media użyte w moich kartkach pochodzą ze scrapcomu :)
A skąd taki pomysł na kartki? Krzyżówka wydała mi się dość oryginalnym rozwiązaniem (chyba z tym trafiłam, bo w Zeszycie jest tylko jedna krzyżówkowa kartka), natomiast postanowiłam je ozdobić w taki, a nie inny sposób, ponieważ tuż przed zapisaniem się do Projektu: Zeszyt II zrobiłam TEN komplet, który spotkał się z dużym zainteresowaniem z Waszej strony :)

Uffff... to jeszcze tylko przypomnę, że trwają zapisy na moje candy:
80 osób? Co tak marniutko?? :P Dopisujcie się, ja ostatnio wzbogaciłam się o mnóstwo fajnych rzeczy i na pewno coś jeszcze do candy dorzucę :)

No, a teraz czas zakończyć tę przydługawą notkę ;) Życzę Wam udanego weekendu!! :*

16 listopada 2011

Ile razy w ciągu roku można mieć urodziny? :D

Może Was dziwi pytanie zawarte w tytule, ale...no właśnie...bo ja się dziś czuję, jakbym znów miała urodziny!! :D

Wtedy, gdy rzeczywiście je miałam, dostałam całą masę przydasi oraz Big Shota. A dziś...dziś nie mam urodzin, a łóżko znów mam cudownie zawalone różnymi scrapowymi wspaniałościami :D
Od dwóch dni leżało mi w domu awizo, zwiastujące nadejście mojego Zeszytu. Choroba jednak skutecznie uniemożliwiała mi odebranie paczki...Wiecie, jakie to były tortury? Wiedziałam, że mój cudowny, wyczekiwany zeszyt już tam JEST, a ja nie mogłam wziąć go w dłonie i obejrzeć, dotknąć... Masakra!! Dlatego dziś po pracy nadłożyłam drogi do domu, by tylko odebrać to cudo. I jest!! Mam!!! Zeszyt jest wspaniały! Dziękuję Michelle, dziękuję, dziewczyny! :* Zeszyt przeszedł wstępne macanie, ale to nie koniec zachwytów, ojjj nie koniec! ;) Jutro jeszcze obejrzę go na spokojnie, bo dziś to za dużo emocji....

...bowiem podając pani na poczcie awizo, usłyszałam: "Jak to?? Dostała pani tylko jedno powiadomienie??", zanim zdążyłam się odezwać, pani sama sobie odpowiedziała: "Aaaa, bo pani pewnie nie była dziś jeszcze w domu..." i tym sposobem dostałam też drugą przesyłkę, złożoną z dwóch kopert. A w środku...nagroda z wygranego candy u Wandy. Wanda uprzedzała mnie, że wysłała dwie koperty, bo nie dała rady spakować wszystkiego w jedną, ALE...nie mówiła, że to są koperty A3!!!! :O Ledwo doniosłam moje skarby do domu :D A później przez godzinę oglądałam zawartość przesyłki, bo szalona Wanda tyyyyle mi tego wysłała!!!! No, popatrzcie sami:
Są tu papiery różnych firm i w różnych rozmiarach, są piękne koronki, szydełkowe kwiaty, wstążki, ćwieki, guziki, papierowe różyczki, materiałowe kwiatuszki, tekturowe elementy, papierowe serwetki, blejtram A4 (albo nawet trochę większe to jest  od A4), mata do cięcia z nożykiem i zapasowymi ostrzami, metalowe zawieszki, koraliki i świecidełka, klej Magic (akurat mi się skończył!), taśma klejąca 3d, samoprzylepne półperełki, drewniane biedroneczki i ufffff sama nie wiem, czy jeszcze o czymś nie zapomniałam!! A do tego wszystkiego dostałam smakowicie zapowiadające się herbatki oraz piękną świąteczną kartkę :) Zapakowane były osobno w uroczą paczuszkę, ale mój tata się na to rzucił i zepsuł opakowanie, zanim zdążyłam uwiecznić je na fotce :P
Wandziu, jeszcze raz z całego serca dziękuję za taką wspaniałą nagrodę! :***

A jakby tego było mało, rodzice skombinowali mi skądś cudne pudełko-walizeczkę z tekturki falistej, z 3 przegródkami w środku - już wiem, gdzie ukryję nowe skarby ;))